Posted On: wtorek, Marzec 2nd, 2010 at 21:54
Wybór miejsca noclegu w Shere Neck nie należał do trudnych: były tylko dwie możliwości. Jeden z hoteli został już zajęty przez uczestników giełdy sprzętu rolniczego, a część z tego najazdu rolników zatrzymała się w drugim budynku, Sweetgrass Inn. Sheryl nie uznawała przymilania się w recepcji i groziło im, że stąd też odeślą je z kwitkiem, ale w końcu znaleziono pokój, który mogły zająć wspólnie, z podwójnym, zestawionym łóżkiem, prosty, ale wygodny.
- Wiesz, co zwykła mawiać moja matka? – spytała Sheryl, rozkładając swoje kosmetyki w łazience.
- Co?
- Zwykła mawiać: jest gdzieś mężczyzna dla ciebie, Sheryl, chodzi gdzieś w pobliżu z twoim imieniem na ustach. I to mówiła kobieta, która szukała swojego szczególnego mężczyzny przez trzydzieści lat i nigdy go nie znalazła. Zawsze jednak trzymała się tej romantycznej prawdy. Widzisz, mężczyzna z twoich snów czeka za rogiem. Cholera, ona mnie też do tego przekonała.
- Wciąż w to wierzysz?
- O tak. Wciąż szukam. Myślisz pewnie, że po tym wszystkim, co przeszłam, zmądrzałam. Chcesz pierwsza wziąć prysznic?
- Nie. Idź najpierw!
W sąsiednim pokoju zaczęło się jakieś przyjęcie, a zbyt cienkie ściany nie tłumiły jego odgłosów. Kiedy Sheryl brała prysznic, Lori leżała w łóżku, a wydarzenia minionego dnia kłębiły się jej w głowie. Nie trwało to długo. Ze snu wyrwała ją Sheryl, wykąpana i gotowa wyruszyć do miasta.
- Idziesz? – chciała wiedzieć.
- Jestem zbyt zmęczona – stwierdziła Lori. – Baw się dobrze!
- O ile można tu się dobrze bawić – ze smutkiem zauważyła Sheryl.
- Na pewno ci się uda – odrzekła Lori. – Obyś tylko miała o czym rozmawiać!
Sheryl obiecała jej to i zostawiła Lori, żeby odpoczęła.
Categories: ciekawe strony, opowiadania