Archive for the ‘nie tego chce’ Category

Ale dziś wieczorem była inną kobietą

wtorek, Marzec 2nd, 2010

Zdołała zaledwie zapaść w drzemkę, i tak przerywaną co jakiś czas odgłosami pijackiej burdy z przyległego pokoju.

Wstała by poszukać syfonu z wodą sodową i lodu. Wróciła ze szklanką dietetycznego napoju do łóżka, ale za ścianą wciąż hałasowano. Postanowiła wziąć kąpiel, zanim trunki i zmęczenie nie uciszą jej sąsiadów. Zanu­rzona po szyję w gorącej wodzie czuła, jak mięśnie rozluźniają się, a zanim wyszła z wanny, była w znacznie lepszym nastroju. Łazienka nie miała pochłaniacza pary, więc oba lustra zaparowały. Była im wdzięczna za swoistą dyskrecję. Katalog słabych stron jej ciała miał wystarczającą objętość, by nie wydłużać go dodatkowy­mi samooględzinami. Szyja zbyt gruba, twarz zbyt szczu­pła, oczy zbyt duże, nos zbyt mały. Właściwie składała się z samych nadmiarów i niedomiarów, a wszelkie wysiłki, żeby ukryć wady tylko je eksponowały. Włosy, które zapuściła, były tak bujne i ciemne, że w ich ramie twarz wyglądała jak chora. Usta, przypominające w każdym calu usta jej matki, wyglądały naturalnie, cokolwiek nawet nieprzyzwoicie, ale tuszowanie ich barwy bladą szminką powiększało jeszcze oczy i czyniło je bardziej bezbronnymi. (więcej…)

on wychodzi teraz przez drzwi i obejmuje ją

wtorek, Marzec 2nd, 2010

Jeszcze łatwiej przyszło jej znaleźć miejsce, gdzie go zastrzelili. Dziury po kulach, które chybiły, zostały obwiedzione kredą; plamy i bryzgi krwi wsiąkły w deski werandy. Stała niedaleko tego miejsca przez kilka minut, niezdolna, by się zbliżyć i zarazem niezdolna, by odejść. Sheryl wycofała się taktownie, nikt więc nie odrywał jej zahipnotyzowanego wzroku od widoku łoża śmierci Boone’a.

Zawsze jej będzie go brakowało. A jednak nie płakała. Może wyszlochała już łzy w łazience w re­stauracji. Czuła natomiast, jak jej tęsknotę podsyca tajemnica: w jaki sposób mężczyzna, którego znała i kochała – czy też kochała i sądziła, że zna – mógł tutaj zginąć w następstwie zbrodnii, o którą nigdy by go nie podejrzewała. Może wściekała się na niego i to po­wstrzymywało łzy; świadoma, że pomimo ich miłości tak wiele przed nią ukrywał, a teraz nawet nie mogła domagać się wyjaśnień. Czy nie mógł zostawić przynaj­mniej jakiegoś znaku? Zauważyła, że gapi się na plamy krwi i zastanawia się, czy czyjś ostrzejszy wzrok mógłby odczytać z nich jakiś sens. Gdyby wróżyć z fusów po kawie, z pewnością ostatni ślad zostawiony przez Boone’a miał jakieś znaczenie. (więcej…)

fotoalbum extor kosmetyka poznań Odwrócił się plecami do cmentarza i rozkoszował planami na przyszłość. Po zakończeniu procesu Boone’a będzie wolny i na nowo zacznie dzieło Maski. Oczekiwał tego namiętnie. Znajdzie terytoria gdzieś dalej. Wakeboarding Ogrody Warszawa nawadnianie ogrodów Urządzi rzeźnie w Manitobie i SaskatcheWan, a może i w Vancouver. Robiło mu się przyjemnie gorąco na samą myśl o tym. Prawie słyszał, jak w walizeczce, którą niósł wzdycha przez swoje srebrzyste zęby Stara Twarz z Gu­zikami piosenki dla dzieci agregaty hydrauliczne Meble Decker podniósł walizeczkę na wysokość piersi i mocno trzymał w ramionach. Słyszał, jak wewnątrz otwiera się i zamyka suwak; otwiera i zamyka. kolczyki srebrne pralka automatyczna Nie trzymaj mnie w zamknięciu - piszczała Ma­ska. - Nie dzisiaj, spośród wszystkich nocy nie dzisiaj. Jeśli nie lubisz widoku krwi, pozwól mi patrzeć za ciebie.