Ruszyły z powrotem pod górę, do miasta, Sheryl nadawała tempo. Resztki światła znikły niemal kiedy dotarły na peryferie miasta. Sheryl poszła do samochodu, a Lori zatrzymała się, aby po raz ostatni spojrzeć na cmentarz. Z tego punktu widokowego przypominał fortecę. Może wysokie mury broniły go przed zwierzętami, chociaż wydawało się to zbyteczną ostrożnością. Umarli z pewnością byli bezpieczni pod swoimi kamieniami nagrobnymi. Mury miały raczej chronić żałobników, by umarli nie zyskali nad nimi władzy. Za tą bramą ziemia została poświęcona umarłym i troszczyła się o nich. Na zewnątrz – świat należał do żywych, którzy nie nauczą się niczego od tych, których utracili. (więcej…)
Archive for the ‘badz zawsze ze mna’ Category
Widziałam go, kiedy podeszłam do samochodu
wtorek, Marzec 2nd, 2010bez rezultatu rozglądała się po terenie
wtorek, Marzec 2nd, 2010Ruszyła ulicą w kierunku cmentarza. Sheryl zawahała się. Zostawiła sweter w samochodzie, a robiło się chłodno. Cały czas, kiedy tu przebywały, nie mogła się jednak pozbyć wrażenia, że są obserwowane. Gdy zbliżał się zmierzch, nie chciała być sama na ulicy.
- Zaczekaj – zadecydowała i dołączyła do Lori, widocznej już pod murem cmentarza.
- Czemu jest taki rozległy? – zdziwiła się Lori na głos.
- Bóg jeden wie. Może wszyscy wymarli nagle.
- Tak wielu? To właściwie małe miasto.
- Racja. (więcej…)